• Wpisów:5
  • Średnio co: 45 dni
  • Ostatni wpis:226 dni temu
  • Licznik odwiedzin:1 216 / 272 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"Your love is scaring me"

Jaki minął dzień? Szybko.

Wstałam wcześnie, zjadłam śniadanie (owsianka z suszonymi owocami + zielona herbata z cytryną), następnie wzięłam prysznic, ogarnęłam się wizualnie do pracy i przysiadłam planując co dalej. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie sprawdziła różnych rzeczy w internecie, własnych kont na portalach społecznościowych. Uwielbiam w takich momentach zaszyć się pod kocem i odpalić kilka świeczek.. typowe kobiece zachcianki. Niestety nie zdążyłam zjeść śniadania drugiego, gdyż zasiedziałam się i musiałam biec na autobus do pracy.. zdążyłam za to przygotować sobie coś na wynos (kanapeczki dwie z pieczywem wasa, szynką, sałatą i odrobina twarożku + zielona herbata). Po pracy odwiedziłam sklep, zrobiłam małe zakupy do lodówki i na obiad (pierś z kurczaka pieczona z szpinakiem i ryżem).
Na wieczór zostawiam sobie sprawy związane ze szkołą, tak było i teraz, ogarnęłam notatki, przygotowałam wszystko do nauki na jutrzejszy dzień. Z całego zamieszania najbardziej doceniam i kocham moment, w którym mogę położyć się obok mojego lubego i zwyczajnie odpocząć, trochę zapomnieć o obowiązkach, pracy i okropnej pogodzie.Na kolacje uraczyłam siebie koktajlem z owoców *.* Za mną my night routine, wracam do niego..

Miej nocy roztrzepańce ♥
 

 
Ciekawość pierwszy stopień do piekła, więc zanim zdążycie zapytać nie WYTRWAŁAM do końca!
1) Przestałam słodzić całkowicie herbatę bądź kawę i przestałam pić słodzone napoje
2) Przez święta zjadłam ciasta

Połowicznie jestem z siebie dumna.

Brak odezwu przez tyle dni?
Szkoła/Święta/Praca/Nowy rok

ale

mamy 2018, początek roku, więc idealna pora, aby wrócić i odrobinę zamieszać. Dlatego, tak jak gdyby nic..

Wczoraj wraz z chłopakiem postanowiliśmy zakupić blender, aby wspomóc dietę w bogate koktajle, soki czy smoothies. Adrian dąży do celu, zawziął się i trochę mu tego zazdroszczę. Czasami wkurza mnie jego upartość, ale w takich sytuacjach zawsze go podziwiam. Chyba wezmę przykład.

Wstałam dziś o 5:40, jak się z tym czuję?
O 6 było gorzej, teraz cieszę się, że tak postąpiłam, bo zdążyłam zrobić parę rzeczy, w tym normalnie zjeść śniadanie, rozplanować najbliższe tygodnie w kalendarzu i przed wyjściem zdążę skosztować II śniadania, będzie to koktajl, ale jaki to zobaczymy. Na wieczór wstawię cały bilans mojego - zdrowego dnia.

Jak dobrze pójdzie, to nawet poćwiczę.


Buziaki xoxo

  • awatar ms moth: Pozazdrościć takiego inspirującego chłopaka, bierz przykład, dobrze na tym wyjdziesz ;)
  • awatar Old ♣ Soul: @gość: Wiem wystarczająco, aby nie zaszkodzić sobie,a to się liczy. Nie zamierzam niczego porównywać, ani dłużej dyskutować z osobą, która uważając tego typu blogi za głupie wchodzi na nie i je komentuje. Jeżeli coś się nie podoba to po prostu stąd wyjdź i masz po problemie. Chyba, że Twoje życie jest tak nudne, iż uciekasz się do tego rodzaju rozrywek.. na to nic nie poradzę.
  • awatar Gość: Masz dietetykę? Aaa no to wszystko jasne hehehe czyli o właściwym odżywianiu to Ty niewiele wiesz. A właściwie to dzięki tej dietetyce nic nie wiesz. Gdybyś miała biochemię to co innego. A tak to czytaj dużo o autoagresji bo dietetyka Ci to zapewni. I nie porównuj przypadkiem obu tych dziedzin, bo to bedzie śmieszne.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 


Tak mi się nie chce..

Dzisiejszy dzień minął jak zawsze szybko. Praca, dom, spotkanie z koleżanką, a w końcu odrobina relaksu.
Wczoraj stwierdziłam, że ogromnie marnuje czas i kompletnie nie potrafię nim zarządzać, więc sięgnęłam po pomoc i oto jest! Aplikacja Any.do na moim telefonie. Dokładnie, wraz z godzinami zaplanowałam sobie cały dzień. I co z tego mi się udało zrealizować? Połowę, tyle że tą oczywistą i jak najmniej konieczną. Tak czy inaczej nie poddaję się, nadal powalczę z lenistwem, dziś także zaplanuje jutrzejszy dzień.
Trochę się wściekam, dlaczego? Ponieważ mam ogromnie dużo nauki, z racji, że jestem na studiach zaocznych ogrom pracy muszę wykonywać na własną rękę w domu, na przykład notatki.. tonę w nich i obiecuję, że na koniec roku akademickiego ręka mi odpadnie ze zmęczenia, gdyż aby nauczyć się czegokolwiek muszę to najpierw przeczytać i przepisać, ugh. Poza tym chciałam wrócić do ćwiczeń.. strasznie bolą mnie plecy. Jak na tak młody wiek to nie powinnam czuć się jak moja babcia.. a nawet nie, bo jej plecy nie bolą. No i "dieta", a raczej zdrowy tryb życia. Tak, chcę. Uwielbiam zdrowo jeść, ale w biegu zapominam o systematyczności.. i kocham czekoladę.
Dlatego mam cel!

POSTANOWIENIE NUMER 1.
Nie jem słodyczy do sylwestra.
POSTANOWIENIE NUMER 2.
Stopniowo odstawię cukier z kawy i herbaty.

Trzymajcie kciuki za te małe kroki, ale może kiedy zwolnię i zacznę mniej od siebie wymagać (pod względem diety) to ruszę do przodu.. W sumie może powinnam wstawiać tutaj bilanse posiłkowe, zawsze dodatkowa motywacja.



  • awatar tyle.: Powodzenia! na jakich studiach jesteś? kierunek :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jesteś książkami, które przeczytałeś. Filmami, które obejrzałeś, muzyką, której słuchasz, ludźmi, których spotykasz, marzeniami, które posiadasz. Każdą konwersacją, w którą się wdasz. Jesteś dźwiękiem morza, oddechem świeżego powietrza, najjaśniejszym światłem i najciemniejszym rogiem. Jesteś zbieraniną wszystkich doświadczeń jakie udało Ci się zdobyć w swoim życiu, każdym dniem, więc połóż się na wodzie i pozwól sobie odpłynąć. Pozwól ujść słowom przez Twoje wargi, niech zabarwią się kolorami Twojego umysłu.



Fajnie teraz wiedzieć, że jestem cute jak Podsiadło, melancholijna jak Kortez, psycho jak King, refleksyjna jak Coelho i podejrzliwa jak belfer.

Miłej nocy.
 

 
W planowaniu i trzymaniu się tego. Odrobinę roztrzepana i wybujała w marzeniach.. a za razem taka leniwa. Taka jestem, zresztą sama, sam zobaczysz, o ile pozwolicie mi poczęstować was kawą, herbatą bądź winem i zatrzymać u siebie na dłużej. A tak poza tym?
Studentka zaoczna kosmetologii. Pracownik. Kochająca dziewczyna, przyjaciółka, siostra, wnuczka, a nawet matka chrzestna. 20 letnia dziewczyna, która potrzebuje czegoś co da jej kopa w dupę i motywacji do działania. Potrzebuję kogoś obcego, od tak, kto zrozumie, przeczyta i utożsami się z tym bełkotem. Potrzebuję osób które powiedzą "też tak mam" i jednocześnie pocieszą. Pocieszajmy się razem, bo czemu nie?

Dajmy upust myślą.